Artykuł sponsorowany
Modernizacja oddymiania w starszym obiekcie komercyjnym — co trzeba sprawdzić przed przebudową instalacji

Przebudowa starszego obiektu komercyjnego często obnaża problemy z przestarzałą infrastrukturą bezpieczeństwa. Zmiana układu ścian działowych czy wydzielenie nowych przestrzeni biurowych sprawia, że istniejący układ odprowadzania dymu przestaje chronić drogi ewakuacyjne. Dawne rozmieszczenie klap dachowych oraz otworów napowietrzających nierzadko traci spójność z nowymi ciągami komunikacyjnymi. W sytuacji kryzysowej toksyczne gazy zaczynają gromadzić się w miejscach, z których użytkownicy próbują się wydostać. Taki scenariusz wymusza rzetelną ocenę sprawności całej instalacji pożarowej. Prawidłowo zaplanowana inwentaryzacja urządzeń pozwala określić, które podzespoły nadają się do dalszej eksploatacji, a które wymagają pilnego dostosowania do nowej architektury wnętrza.
Analiza dróg ewakuacyjnych jako punkt wyjścia przebudowy
Dostosowanie starych rozwiązań ochronnych do zmodyfikowanego budynku wymaga precyzyjnego wyznaczenia aktualnych tras ucieczki. Przesunięcie ścian bezpośrednio wpływa na fizykę rozprzestrzeniania się dymu. Rozpoczęcie prac od mechanicznej wymiany urządzeń bez uprzedniej weryfikacji kierunków przepływu powietrza stanowi poważny błąd. Nowe i pozostawione elementy muszą ściśle współpracować z rzeczywistym przebiegiem korytarzy, z których korzystają przebywające wewnątrz osoby. Pominięcie tego etapu skutkuje zaburzeniem warstwy wolnej od zadymienia, co znacznie utrudnia późniejszą akcję ratunkową.
Właściwy podział przestrzeni ułatwia zapanowanie nad sytuacją. Kurtyny stałe lub automatyczne pomagają wydzielić mniejsze obszary, z których trujące substancje uchodzą o wiele szybciej. W halach produkcyjnych i rozległych obiektach magazynowych powierzchnia pojedynczej strefy dymowej nie powinna standardowo przekraczać 4000 metrów kwadratowych. Odległość między barierami blokującymi swobodny przepływ wynosi w takich przypadkach maksymalnie 80 metrów.
Klatki schodowe pełnią funkcję najważniejszego pionu ewakuacyjnego, dlatego narzucają odrębne podejście projektowe. Ich zabezpieczenie bazuje zazwyczaj na zjawisku naturalnego ciągu kominowego. Sprawne odprowadzanie gazów z tych newralgicznych przestrzeni zapewniają odpowiednio sparametryzowane klapy dachowe oraz szczelna stolarka drzwiowa. Kształt zadaszenia i umiejscowienie klatek względem nawiewów dolnych mocno rzutują na ostateczny czas oczyszczania strefy.
Integracja z sygnalizacją pożaru i zasilaniem awaryjnym
Realne bezpieczeństwo obiektu wynika z bezbłędnej współpracy wielu układów automatyki. Urządzenia wentylacji pożarowej włączają się pod wpływem sygnału z centrali, która z kolei odbiera dane z instalacji wykrywania pożaru. Zaburzenie tej kluczowej komunikacji sprawia, że otwarcie klap wyciągowych następuje w niewłaściwym momencie, co potrafi wtłoczyć dym do miejsc dotychczas bezpiecznych. Badanie przekaźników i ciągłości przewodów to stały punkt przy rearanżacji każdego piętra.
Ciągłość pracy podczas przerw w dostawie prądu decyduje o funkcjonalności mechanizmów. Dobrze zaprojektowane zasilanie awaryjne gwarantuje podtrzymanie działania siłowników okiennych i wentylatorów w warunkach kryzysowych. Dołączenie do sieci nowych czujek lub dodatkowych napędów wymusza na inżynierach obowiązek ponownego przeliczenia bilansu energetycznego istniejących zasilaczy.
Automatyka sterująca uzupełnia się z biernymi barierami architektonicznymi. Otwory napowietrzające na parterze dostarczają tlen, który wypycha nagrzane opary w stronę wyjść dachowych. Dedykowane drzwi dymoszczelne blokują przenikanie toksycznych cząsteczek do sąsiednich skrzydeł budynku. Modernizacja nierzadko udowadnia, że dotychczasowa płyta główna systemu pracuje poprawnie, ale odmieniony układ korytarzy zmusza instalatorów do relokacji punktów nawiewnych.
Przystępując do przebudowy starych instalacji, specjaliści rygorystycznie kontrolują bieżący rzut architektoniczny budynku. Komunikacja modułów z centralą alarmową, pojemność awaryjnych akumulatorów oraz jakość montażu przegród budowlanych kształtują spójne środowisko ewakuacyjne. Staranny audyt przedinwestycyjny pozwala właścicielowi zoptymalizować koszty poprzez zachowanie pełnosprawnych podzespołów.
Rodzinna spółka Kompleksor od ponad dwudziestu lat zajmuje się kompleksową obsługą obiektów przemysłowych i komercyjnych w zakresie czynnej oraz biernej ochrony przeciwpożarowej na Śląsku. W swojej codziennej praktyce specjaliści z Pyskowic wdrażają i serwisują urządzenia odpowiadające za detekcję oraz neutralizację zagrożeń. Obejmuje to między innymi systemy oddymiania w Gliwicach i okolicznych miastach regionu. Firma dysponuje własną, wykwalifikowaną kadrą monterską, która dopasowuje stosowane zabezpieczenia do charakterystyki technicznej konkretnego obiektu.



